Spis treści
Wstęp
Efteling był jednym z tych parków rozrywki, które od dawna mieliśmy zapisane „na później”. Widzieliśmy go wiele razy w internecie i słyszeliśmy o nim od znajomych ale dopiero będąc na miejscu zrozumieliśmy, dlaczego tyle osób tak go uwielbia.
To nie jest typowy park pełen betonu i kolejek ciągnących się godzinami. Efteling ma swój własny klimat – trochę bajkowy, trochę magiczny i zdecydowanie bardziej spokojny niż większość parków rozrywki, które odwiedziliśmy do tej pory.
Połączyliśmy ten wyjazd z krótkim pobytem w Rotterdamie i okazało się, że to był naprawdę świetny pomysł na rodzinny city break. W tym wpisie pokażemy Wam, co najbardziej nas zaskoczyło, jak wygląda organizacja parku, ile kosztuje jedzenie i dlaczego Efteling sprawdził się zarówno dla naszego 6-latka, jak i fanów adrenaliny 😉
Dlaczego wybraliśmy Efteling?
Mimo że odwiedziliśmy już sporo parków rozrywki, Efteling od początku wydawał nam się „inny”. Nie chodziło nawet o największe rollercoastery czy rekordowe atrakcje, ale o klimat. Wszystko, co widzieliśmy wcześniej w internecie, wyglądało bardziej jak bajkowy świat niż typowy park rozrywki. Pamiętam jak lata temu organizując wyjazd do Disneyland w Paryżu moja znajoma upierała się, że Efteling jest 1000 razy lepszym pomysłem i musimy tam dotrzeć! No to dotarliśmy… 😉
I rzeczywiście – od wejścia czuć, że to miejsce ma swój własny charakter. Jest zielono, spokojnie i momentami można zapomnieć, że znajdujemy się w jednym z najpopularniejszych parków rozrywki w Europie. Są miejsca w których krzyki przerażonych dzieciaków na rollercoasterze przypominają nam o tym🤭 ale jeśli potrzebujesz odpocząć, poleniuchować czy pospacerować – to naprawdę świetne miejsce!
Połączyliśmy ten wyjazd z Rotterdamem, żeby oprócz adrenaliny mieć też trochę miejskiego klimatu i spokojniejszego zwiedzania. Nie mamy Efteling „na wyciągnięcie ręki” dlatego ostatnia rzecz jaką planowaliśmy to jazda tyle kilometrów dla samego parku rozrywki 🙂 To było idealne połączenie. Rotterdam planowaliśmy już od dłuższego czasu – jego niebanalna architekta zdecydowanie przyciąga ciekawych świata.
Wracając jeszcze chwilę do parku zaskoczyło nas jednak coś zupełnie innego. Widząc ogromny parking pełen samochodów byliśmy przekonani, że większość dnia spędzimy w kolejkach. Typowy scenariusz parków rozrywki 😉 Tymczasem organizacja była tak dobra, że chyba pierwszy raz naprawdę CZULIŚMY, że wykorzystaliśmy dzień maksymalnie. Zamiast stania – faktycznie się bawiliśmy. Jest to nasza subiektywna opinia po odwiedzeniu kilku dużych parków rozrywki.
Dlaczego Efteling nazywany jest „holenderskim Disneylandem”?
Efteling bardzo często nazywany jest „holenderskim Disneylandem”, tylko że zamiast amerykańskich bajek i księżniczek dostajemy tutaj świat inspirowany europejskimi baśniami, legendami i folklorem. Jako dziecko wychowywane na baśniach – mogę przyznać szczerze, że super było „pooglądać” je na żywo 😃
Park powstał już w latach 50. i początkowo był zwykim baśniowym lasem. To właśnie tam pojawiły się pierwsze sceny inspirowane klasycznymi historiami, takimi jak Czerwony Kapturek, Jaś i Małgosia czy Pinokio. Do dziś jedna z najbardziej charakterystycznych części Efteling to właśnie „Fairytale Forest” – spacer po lesie pełnym ruchomych scen i bajkowych postaci.
To, co wyróżnia Efteling, to fakt, że park nie próbuje kopiować Disneya. On ma swój własny klimat. Jest bardziej spokojny, mocno osadzony w naturze i mniej „krzykliwy”. Dużo atrakcji opiera się na opowiadaniu historii i budowaniu atmosfery, a nie tylko na samej adrenalnie. W parku idealnie wypracowany jest też balans między szalonymi atrakcjami a miejscami stworzonymi do relaksu.
I chyba właśnie dlatego tak dobrze odnajdują się tam zarówno małe dzieci, jak i dorośli. Jedni widzą po prostu bajkowy świat, a drudzy doceniają ilość detali i to, jak bardzo cały park jest dopracowany oraz mogą wspomnieniami wrócić do czasów kiedy sami byli dziećmi 😉
Ceny, jedzenie i organizacja – co nas zaskoczyło?
Nie ma co ukrywać – jadąc do Holandii przygotowaliśmy się mentalnie na wysokie ceny 😉 Tym bardziej byliśmy zaskoczeni, że jedzenie w Efteling wcale nie było dużo droższe niż normalnie „na mieście”.
Przykładowo:
fish & chips kosztowało 10€
nuggetsy z krewetek 7,75€
a za jedzenie dla całej naszej rodziny zapłaciliśmy około 35€
Czy było wybitne? Nie 😃 To raczej typowy parkowy fast food, ale uczciwie mówiąc – spodziewaliśmy się dużo wyższych cen za dużo gorszą jakość.
Na terenie parku działa też sporo restauracji i bardziej klimatycznych miejsc. Bardzo chcieliśmy wybrać się do restauracji z naleśnikami, która podobno ma niesamowity klimat, ale… Efteling jest tak ogromny, że zwyczajnie było nam szkoda czasu 😉 Ciągle mieliśmy poczucie, że jeszcze coś chcemy zobaczyć albo na coś zdążyć.
Sama restauracja znajduje się niedaleko zamku, bo oczywiście – jak przystało na prawdziwie bajkowy park – Efteling również ma swoje „centrum dowodzenia” i magiczne miejsce rodem z baśni.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas też organizacja kolejek. Widać, że park naprawdę przemyślał logistykę odwiedzających. Po raz pierwszy spotkaliśmy się np. z podziałem kolejek:
osobne wejścia dla większych grup i rodzin
osobne kolejki do pierwszych wagoników w rollercoasterach
bardzo sprawne kierowanie ruchem odwiedzających
Niby drobiazgi, ale właśnie dzięki temu nie mieliśmy poczucia chaosu czy stania godzinami w jednym miejscu.
Efteling ma też swój wieczorny pokaz, ale zamiast klasycznych fajerwerków nad zamkiem postawiono tutaj na pokazy fontann. I szczerze? Bardzo pasuje to do klimatu całego parku – bardziej magicznego niż „krzykliwego”.
Czy Efteling jest dobry dla dzieci niezależnie od wieku?
Podróżujemy z 6-latkiem i 14-latką, więc jak łatwo się domyślić… wymagania mamy dość różne 😃
Dla starszej im szybciej, wyżej i bardziej „niebezpiecznie”, tym lepiej. Młody z kolei szuka bardziej zabawy, klimatu i atrakcji dostosowanych do swojego wieku. Efteling jest idealny dla obu grup odwiedzających – oboje bawili się świetnie.
Nie będę opisywać tutaj każdej atrakcji po kolei, bo:
po pierwsze wpis zrobiłby się gigantyczny
po drugie są to informacje ogólnodostępne i każdy może sprawdzić je jednym kliknięciem w Google 😉
Dużo bardziej zależy mi na pokazaniu Wam, jak ten park działa „w praktyce” jako rodzinne miejsce.
Największym plusem dla naszej 14-latki były zdecydowanie kolejki. Na największe rollercoastery nie czekała dłużej niż około 30 minut – i to często wybierając kolejkę do pierwszego wagonika. W innych dużych parkach rozrywki taki czas oczekiwania to często minimum godzina. Tym bardziej byliśmy zaskoczeni, że odwiedziliśmy park w sobotę, przy absolutnie przepięknej pogodzie.
Ja sama nie jestem największą fanką adrenaliny 😃 dlatego w parkach rozrywki zazwyczaj działamy systemem:
dwa wariaty idą szukać ekstremalnych atrakcji
a ja z młodym szukamy spokojniejszej zabawy
I tutaj obie nasze grupy były naprawdę zadowolone.
Na terenie parku znajduje się sporo atrakcji dla młodszych dzieci, place zabaw i spokojniejsze strefy. Bardzo spodobała nam się też organizacja związana ze wzrostem dzieci. Przy pierwszej atrakcji syn został zmierzony i dostał opaskę w odpowiednim kolorze. Dzięki temu przy kolejnych atrakcjach obsługa od razu wiedziała, z czego może korzystać, a z czego jeszcze nie. Niby mała rzecz, ale naprawdę ułatwia to cały dzień i eliminuje ciągłe sprawdzanie wzrostu przy każdej atrakcji.
Kiedy byliśmy już totalnie przebodźcowani rollercoasterami, muzyką i emocjami, wybraliśmy się na spokojny rejs przez park. I to był strzał w dziesiątkę. Cisza, woda, łabędzie, kaczki, dużo zieleni… a gdzieś w oddali tylko widok rollercoasterów i pojedyncze krzyki ludzi 😃
Idealny moment, żeby trochę zwolnić.
Podobne wrażenie zrobił na nas baśniowy las. Jest tak duży i dobrze rozplanowany, że nawet przy dużej liczbie ludzi nie mieliśmy poczucia tłoku czy chaosu. Ludzie po prostu rozchodzą się po całym terenie i można naprawdę spokojnie spacerować.
Bardzo polecamy też platformę widokową. To obracająca się wieża, która unosi się na około 45 metrów wysokości. Podczas powolnego obrotu można zobaczyć panoramę całego parku i otaczającej go zieleni – i dopiero z góry widać, jak ogromny i zielony jest Efteling.
Ceny biletów, parking i praktyczne informacje
Efteling działa przez cały rok, ale godziny otwarcia zmieniają się w zależności od sezonu – latem park potrafi być otwarty nawet do późnych godzin wieczornych, zimą trochę krócej. Aktualne godziny najlepiej sprawdzać bezpośrednio na oficjalnej stronie, bo kalendarz jest regularnie aktualizowany.
Jeśli chodzi o ceny:
bilety dla osób od 4 roku życia kosztują zwykle od około 40€ do 56€ – cena zależy od konkretnego dnia i przewidywanego obłożenia parku
dzieci do 3 roku życia wchodzą za darmo
parking kosztuje obecnie 15€ za dzień
Aktualne ceny biletów możecie sprawdzić tutaj
Godziny otwarcia znajdziecie tutaj
Warto też wiedzieć:
park jest ogromny, więc zdecydowanie polecam wygodne buty 😃
na miejscu działa aplikacja Efteling z aktualnym czasem oczekiwania do atrakcji
część atrakcji ma osobne kolejki typu single rider lub podział dla większych grup
na terenie parku znajdziecie darmowe punkty z wodą do uzupełniania butelek – ogromny plus szczególnie latem
I szczerze? Po wielu europejskich parkach rozrywki spodziewaliśmy się dużo większego „drenażu portfela”. Tymczasem Efteling pod kątem organizacji i cen naprawdę pozytywnie nas zaskoczył 😉
Rotterdam – idealne dopełnienie wyjazdu do Efteling
Po intensywnym dniu w Efteling postawiliśmy na coś spokojniejszego i wybraliśmy Rotterdam. I był to naprawdę świetny balans dla całego wyjazdu.
Rotterdam jest zupełnie inny niż Amsterdam, którego większość osób spodziewa się po Holandii. To nowoczesne miasto pełne ciekawej architektury, szerokich ulic, mostów i klimatycznych miejsc do spacerowania. Po zniszczeniach II wojny światowej Rotterdam został praktycznie zbudowany na nowo i bardzo to widać – momentami bardziej przypomina nowoczesne miasta Skandynawii niż „klasyczną” Holandię.
Jak to w Holandii bywa – miasto idealnie zwiedza się rowerem 😉
My jednak postawiliśmy na spacery, bo właśnie taki styl podróżowania lubimy najbardziej. Bez pośpiechu, bez biegania od punktu do punktu. A Rotterdam nadaje się świetnie do obu typów odkrywania.
Warto zobaczyć:
słynne żółte domki Cube Houses, które wyglądają jak wyjęte z jakiegoś futurystycznego filmu
ogromną halę jedzeniową Markthal z pięknym sufitem i jedzeniem z całego świata
port i nadbrzeże, gdzie można po prostu usiąść i chłonąć atmosferę miasta
I co najlepsze – to wszystko są w praktyce darmowe atrakcje. Przy dobrej pogodzie Rotterdam po prostu najlepiej smakuje powoli.
Jeśli mam być szczera… nie znaleźliśmy tam jakiegoś jedzenia, które totalnie by nas zachwyciło 😃 I chyba właśnie kuchnia jest dla nas jednym z największych minusów Holandii. Było okej, ale po prostu nic, za czym tęsknilibyśmy po powrocie.
Za to przepisy drogowe w Holandii… o TAK, o nich zapamiętamy długo 😆
Ograniczenia prędkości są tam absolutnie bezlitosne. Naprawdę bardzo pilnowaliśmy przepisów, ale tydzień po powrocie i tak dostaliśmy mandat na 100€ za przekroczenie prędkości o… 10 km/h. Najlepsze jest to, że nawet nie mieliśmy pojęcia, że w tym miejscu obowiązywało takie ograniczenie bo cały czas oboje zerkaliśmy czy coś się zmienia😂
Mój mąż jest kierowcą zawodowym od lat, więc uwierzcie – naprawdę potrafi jeździć zgodnie z przepisami. A mimo to Holandia i jej ograniczenia prędkości pokonały nawet jego 😃
Gdzie spaliśmy? Nasza opinia o A&O Rotterdam
Na czas naszego wyjazdu zatrzymaliśmy się w sieci A&O Hostels, z którą współpracujemy już od dłuższego czasu. To jedna z tych opcji noclegowych, do których regularnie wracamy podczas city breaków po Europie.
Dlaczego? Bo A&O to trochę taki złoty środek pomiędzy hotelem a hostelem.
Z jednej strony mamy:
prywatne pokoje rodzinne
własną łazienkę
wygodne łóżka
recepcję i hotelowe udogodnienia
A z drugiej – ceny, które w wielu drogich miastach Europy naprawdę robią różnicę 😉
To świetna opcja szczególnie wtedy, kiedy większość dnia spędzacie na zwiedzaniu i po prostu potrzebujecie komfortowego miejsca do spania bez wydawania fortuny na nocleg.
W wielu obiektach znajdują się też:
kąciki zabaw dla dzieci
wspólne przestrzenie do odpoczynku
możliwość wykupienia śniadań
Śniadania są raczej podstawowe, ale nam w zupełności wystarczają. Bardzo podoba nam się też ich podejście do ograniczania marnowania jedzenia – zamiast ogromnych ilości i przesady stawiają bardziej na rozsądność, co naprawdę szanujemy.
Jeśli planujecie podróż po Europie i szukacie budżetowego noclegu w dobrej lokalizacji, warto sprawdzić ich aktualne promocje. Obecnie pokoje dwuosobowe można znaleźć już od 49€ – szczegóły znajdziecie tutaj: https://www.aohostels.com/en/deals/
Dodatkowo mamy dla Was kod zniżkowy:
ANGELIKA10ao
który daje 10% rabatu na rezerwacje FLEX dokonane do 31.08.2026 na pobyty do 31.08.2026 😉
